Nie tak całkiem dawno kochana partia rządząca zafundowała nam (
oprócz swojej kampanii bilbordowej, której bohaterowie są tak szczęśliwi w IV RP, że boją się pokazać twarz) spot telewizyjny, który okazał się wierną kopią reklamówki Ronalda Reagana z 1984. Jak przystało na konstruktywną opozycje, Platforma Obywatelska zwołała konferencje prasową gdzie obszernie zakomunikowała opini publicznej swoje zgorszenie. Drogi losu są jednak niezbadane, bo teraz to PiS donosi, że nowy spot Platformy to kalka z kampanii wyborczej G. Busha z 2004r. I pomijając fakt, że PO otrzymała zgode od Amerykanów na wzorowanie się na ich produkcji, a PiS takową zgodą się nie pochwalił, widzimy jasno i wyraźnie: sposoby uprawiania polityki przez partie Kaczyńskich i partie Tuska - są identyczne.
W ogóle PiS i PO są do siebie bardzo podobne. Aż za bardzo. Tyle, że
na swoje nieszczęście ta pierwsza partia wygrała ostatnie wybory, i co się z tym wiąże musiała otoczyć krzykaczami pomocnymi w trakcie głosowań. Ci krzykacze w IV RP są pieszczotliwie nazywani koalicjantami - no bo tak ładniej brzmi. Podejrzewam że gdyby wybory wygrała Platforma, mieli byśmy sytuacje dokładnie proporcjonalną. Tusk i Rokita otaczający się coraz bardziej egzotycznymi koalicjantami (PD? PSL?) i PiS krytykujący wszystko, wszystkich i za wszystko - tak jak teraz PO.
Bo w Polsce najkorzystniejszym miejscem dla partii politycznej jest parlamentarna opozycja. Wiadomo - znaleźć się poza Parlamentem to znaczy umrzeć śmiercią naturalną.
Jak ostatnio powoli rozkładająca się Partia o Najgłupszej Nazwie w Historii Polski - PD Demokraci.pl Kto jest w opozycji, może bezkarnie krzyczeć na rząd, samemu nie robiąc nic przydatnego. Natomiast z kolejnymi polskimi partiami rządzącymi jest tak, że zupelnie nie radzą sobie z walką z opozycją, i zajmowaniem się krajem jednocześnie. Może i SLD próbował zająć się gospodarką, ale w międzyczasie był tak punktowany przez opozycje, że do dzis ma sondażową czkawkę. Dlatego też PiS zamiast walczyć na 2 fronty - pominął kwestie dbania o kraj, i zawodala się tylko bezsensownym kontrowaniem ataków PO. Ataków - dodajmy - chaotycznych. Platforma jest dużo słabszą opozycją niż ostatnio był PiS, czy wcześniej SLD. Niby atakuje rząd, ale nie umie mu zabierać procentów w sondażach.
Czyżby więc pierwszy raz w historii III/IV RP, jednej partii udało się obronić wygrane 4 lata wcześniej wybory?
Kiedy widze w telewizji Giertycha i Leppera, modle się żeby naszej osobliwej tradycji stało sie zadość.